
Badania psychologiczne dowodzą, że jeżeli nie podejmiemy działania
w ciągu 24h od momentu zaistnienia
konkretnej sytuacji, w 8/10 przypadków, nie zrobimy tego wcale.
Nie wierzysz? Przypomnij
sobie ile razy miałeś do kogoś oddzwonić i tego nie zrobiłeś. Nie dlatego, że
nie chciałeś, ale po prostu „tak jakoś wyszło”. Pomyśl, ile razy miałeś za
chwilę odpisać na maila, ale coś Ci wypadło i kompletnie o tym zapomniałeś albo zwyczajnie nie miałeś na to
czasu. Brzmi znajomo, prawda?
Przypomnij sobie teraz
ostatnią prezentację, jaką widziałeś. Może to
być prezentacja ze szkolenia, konferencji, na której byłeś albo taka, którą ostatnio
widziałeś w internecie.
I jak, pamiętasz którąś z nich?
Zastanawiałeś się kiedyś, co sprawia, że po obejrzeniu jednej
prezentacji, ludzie mają ochotę jak najszybciej dowiedzieć się gdzie można
dostać przedstawiony w niej produkt, a podczas oglądania innej, zastanawiają
się nad popełnieniem samobójstwa, przy pomocy trzymanego w ręce długopisu?
Granica między tymi dwoma rodzajami prezentacji jest bardzo cienka. Na szczęście istnieje kilka
sprawdzonych zasad, dzięki którym Twoja prezentacja nie będzie miała na sumieniu żadnego z Twoich słuchaczy.
Jak Ci się wydaje, co najszybciej i najbardziej efektywnie jest w stanie oderwać Cię od czynności,
którą akurat wykonujesz na komputerze?
Może ciekawy tweet
przesyłany przez mnóstwo Twoich znajomych? Może zaproszenie od atrakcyjnej nieznajomej osoby na Facebooku? A może mail o masowych zwolnieniach w Twojej
firmie?
Dzisiaj mam do Ciebie jedno, ale za to bardzo ważne pytanie:
Czy uważasz, że zarabiasz za
dużo?
Czy biorąc pod uwagę to, ile czasu poświęcasz codziennie na rozmowy
telefoniczne, umawianie spotkań, prowadzenie prezentacji, przygotowywanie
ofert, ustalanie szczegółów, negocjacje, zarządzanie CRM-em, w jakiejkolwiek postaci
by nie był, obiektywnie rzecz biorąc, zarabiasz za dużo?
Kilka lat temu, szefowie jednego z sieciowych sklepów zajmujących się
sprzedażą elektroniki zadali sobie pytanie: Czy klienci wolą kupować od sprzedawców miłych czy raczej od fachowców?
Żeby sprawdzić jak jest w rzeczywistości, postanowili przeprowadzić
eksperyment.
Zgodnie z obietnicą z zeszłego tygodnia, pokażę Ci dzisiaj dwa ćwiczenia, które możesz stosować
niemal w każdej sytuacji i które w efektywny sposób pozwolą Ci na poprawienie
Twojej umiejętności słuchania.
Jaka jest według Ciebie
najważniejsza cecha rasowego sprzedawcy?
Prawda jest taka, że rasowy sprzedawca powinien charakteryzować się
tak wieloma cechami żeby być skutecznym, że skupienie się wyłącznie na jednej,
mija się nieco z celem. Poza tym, trzeba
pamiętać, że bardzo wiele zależy także od tego, w jakiej branży i na jakim
stanowisku pracujemy. Inne cechy będą kluczowe kiedy sprzedajemy stacjonarnie i
obsługujemy klientów, którzy sami się do nas zgłaszają, a zupełnie inne
przydadzą się jeśli pracujemy w terenie i sami musimy walczyć o pozyskanie
klienta. Jednak jest bardzo wiele cech, które bez względu na specyfikę pracy czy
zajmowane stanowisko, są pożądane u każdego handlowca i jedną z takich cech jest umiejętność słuchania.
Co możesz zrobić, aby zwiększyć ilość klientów, którzy oddzwaniają po
wysłuchaniu zostawionej przez Ciebie wiadomości głosowej?
Istnieje pięć
prostych tricków, które zwiększą Twoje szanse na odebranie telefonu od klienta,
do którego nie mogłeś dodzwonić się od dłuższego czasu. Oto one:
Pamiętasz film Fight Club?
Na początku filmu Narrator opowiada o swoim życiu. Jest koordynatorem
rzeczoznawców i podróżuje samolotem po Stanach Zjednoczonych, dokonując
inspekcji samochodów, które uległy wypadkowi. Podczas jednej z takich podróży
spotyka na swojej drodze Tylera Dyrdena, nieznajomego faceta, który okazuje się
być producentem i sprzedawcą mydła w jednej osobie. Siedzą obok siebie w
samolocie i w pewnym momencie Tyler nawiązuje rozmowę. Kiedy lot się kończy, a
Tyler wychodzi, Narrator mówi do niego: „Jesteś
najciekawszym z moich jednorazowych przyjaciół.”